epoki, analiza wierszy, słownik terminów literackich

Analiza i interpretacja wiersza Edwarda Stachury “Życie to nie teatr”. Zobacz informacje o epoce współczesności i biografię w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz;
Maski coraz inne, coraz mylne się zakłada;
Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach.
To jest gra!
Bohaterami wiersza jest para zakochanych: ona i on. Poeta przedstawia dwa stanowiska wobec drugiego człowieka. Jego zdaniem ona (jego ukochana) gra, jest sztuczna, przybiera maski, nigdy nie jest prawdziwa. Dziewczyna  twierdzi, że życie jest teatrem, w którym człowiek gra swoją rolę, zmieniając tylko maski. Maska jest tutaj symbolem przybierania przez człowieka różnych postaw wobec świata i jednocześnie nawiązaniem do starożytnych tradycji teatralnych. W okresie antycznym aktorzy wychodzili na scenę w maskach. Mieli na nich namalowane miny w taki sposób, aby widzowie siedzący daleko i wysoko mogli je zobaczyć. Pod maską krył się prawdziwy człowiek, którego prawdziwego oblicza nikt nie widział. To aluzja do zachowania się człowieka. Czasami jedno mówimy, a myślimy zupełnie coś innego. Wychodząc z domu, przywdziewamy maskę i nie jesteśmy sobą, udajemy kogoś innego. Dla niej wszystko jest zabawą i grą właśnie. Otwarte lub zamknięte drzwi kończące strofę to mogą być  symbole ludzkiej prawdomówności i szacunku do drugiego człowieka.
Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam;
Życie to nie tylko kolorowa maskarada;
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest;
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć!
Ty i ja – teatry to są dwa!
Ty i ja!
Podmiot odpowiada w drugiej strofie, iż jego zdaniem życie nie jest teatrem, ona nie ma racji. Dla niego życie nie jest tylko kolorową maskaradą, czyli zabawą, podczas której ludzie mają założone różne maski i nikt nikogo tak naprawdę nie zna. W życiu są momenty straszniejsze, lecz są też i piękne. Przy blasku i zaletach  życia wszystko blednie.
ref. “Ty i ja…” – W tych wersach zawarte są słowa klucze. Poeta i jego ukochana to dwa teatry, czyli dwa różne światy. Ona nakłada maski i nigdy nie jest sobą, a on odwrotnie – właśnie stara się być sobą i tego samego oczekuje od niej, lecz… bez wzajemności i zrozumienia.
Ty – ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle.
Bo ty grasz!
Podmiot zna ukochaną dobrze i twierdzi, że jest nieczuła, nie zna łez. Nawet gdy jest źle, to ona i tak udaje, że jest dobrze. Robi zdziwioną minę i gra dalej swoją rolę.
Ja – duszę na ramieniu wiecznie mam.
Cały jestem zbudowany z ran.
Lecz kaleką nie ja jestem, tylko ty!
On ma duszę na ramieniu, czyli lęka się podejmować ważne decyzje. “Mieć duszę na ramieniu” to związek frazeologiczny oznaczający właśnie strach przed czymś. W tym przypadku chodzi o życie. Wiele razy doświadczyło go i świadczą o tym rany, jakie otrzymał. Twierdzi, że mimo to on nie jest kaleką, lecz ona. Kalectwem nazywa właśnie to, że ona nie zna życia lub zna tylko jedną stronę: zabawę, jest niepoważna.
Dzisiaj bankiet u artystów, ty się tam wybierasz;
Gości będzie dużo, nieodstępna tyraliera;
Flirt i alkohole, może tańce będą też,
Drzwi otwarte zamkną potem się.
No i cześć!
W tym dniu będzie bankiet u artystów i ona tam się pojawi. Z pewnością cała “tyraliera” mężczyzn zauważy jej urodę – to wyolbrzymienie sugerujące, że mężczyźni jak żołnierze będą ustawiać się w kolejce, aby ją zabawiać. Będą flirtować, pić alkohol, z pewnością przetańczą całą noc przy otwartych drzwiach, bez tajemnic. Ona z pewnością to uwielbia.”No i cześć!” – to wykrzyknik wskazujący na stan emocjonalny podmiotu, jakby chciał powiedzieć: “Trudno, jak zwykle”. Może też chodzić o to, że bal skończy się i pozostanie po nim tylko wspomnienie.  Jest o nią zazdrosny.
Wpadnę tam na chwilę, zanim spuchnie atmosfera;
Wódki dwie wypiję, potem cicho się pozbieram;
Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb;
Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz.
Ty i ja – teatry to są dwa.
Ty i ja!
Poeta wpadnie tam na chwilę, zanim “spuchnie atmosfera” – zanim wszyscy się upiją, porzucą konwenanse. Wypije ze dwa kieliszki wódki, a potem cicho, bez zwracania na siebie uwagi opuści salę. Będzie wracał ulicami miasta w dobrym humorze. Nawet zamoczy głowę w fontannie, być może z powodu upału lub działania alkoholu. Następnie spojrzy na cały świat, na niebo – “przestworza” – i napisze ciekawy wiersz.Ref. Ty i ja…
Ty – ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
I niezaraźliwy wcale jest twój śmiech.
Bo ty grasz!
Podmiot zna ją dobrze i twierdzi, że jest nieczuła, nie zna łez. Nawet gdy jest źle, to ona i tak udaje, że jest dobrze. Robi zdziwioną minę i gra dalej swoją rolę. Jej śmiech nie jest zaraźliwy, czyli szczery, ona udaje lub śmieje się z tego, czego nie powinna.
Ja – duszę na ramieniu wiecznie mam.
Cały jestem zbudowany z ran.
Lecz gdy śmieje się, to w krąg się śmieje świat!
On ma duszę na ramieniu… Lecz gdy się śmieje, to robi to szczerze i  w odpowiednich sytuacjach. Dlatego jego śmiech rozśmiesza także innych ludzi. Jest lub może być dowodem na szczerość jego świata i uczuć.

Czy trzeba być wielkim aktorem i dobrze grać swoje życie?

I jeszcze…

Podmiot liryczny w wierszu przedstawia dwa światy/teatry, czyli dwoje ludzi. Ona udaje, że żyje, nie traktuje go/życia poważnie, gra wiele ról i tak naprawdę nie wie, kim jest. Pojęcie teatru jest tu użyte w negatywnym znaczeniu.

Teatr starożytny

Teatr jest miejscem, w którym ludzie grają za pieniądze dla publiczności, aby wzbudzić w widzach jakieś emocje. W realnym życiu nie można tak postępować, ponieważ w którymś momencie człowiek zapomni kim jest naprawdę. Zakładanie masek w teatrze antycznym oznaczało zmianę postaci i postawy, maski miały często zarysowane oblicza i uczucia, na przykład uśmiech czy łzy. Zakładano je po to, aby widzowie siedzący daleko od sceny mogli zobaczyć postacie, aktorzy też zakładali koturny i wydawali się wyżsi niż w rzeczywistości. Gdy kończy się przedstawienie, aktorzy przebierają się, zmywają makijaż i wracają do życia, tego normalnego, oddzielając pracę od rodzinnych obowiązków i relaksu. Wtedy już nie grają, ale są sobą. Poeta czyni aluzję do ukochanej mu dziewczyny, która ignoruje go i sprawia wrażenie świetnej aktorki. jest o nią zazdrosny i pragnąłby, aby ona odwzajemniła jego uczucia, ale ona gra. Podejrzewa ją o to, iż wciąż udaje, nawet jej płacz czy śmiech są nieszczere. Jest to wiersz o niespełnionej miłości i naturze człowieka, który często zapomina, kim jest, ponieważ nauczył się odgrywać role i czasami zapomina, że nie jest w teatrze.

Tak między nami…

Jest to wiersz o kłamstwie i miłości, a także o dwóch obliczach człowieka, masce, jaką zakłada, wychodząc do ludzi. Największym teatrem, w jakim żyjmy, jest szkoła. Uczniowie, może także i Ty, w domu mówią rodzicom, że nie mają czasu na żadne inne zajęcia, ponieważ mają… naukę. W szkole podczas lekcji jednak otrzymują oceny niedostateczne, bo nie odrobili zadań lub nie przygotowali się do zajęć. Dopiero podczas wywiadówki rodzice dowiadują się prawdy i niejednokrotnie dochodzą do wniosku, że ich dziecko to świetny/na aktor/ka. Jeśli są zadowoleni z ocen, jest dobrze, ale w przeciwnym razie dzieci mogą liczyć na “szlaban” na kompa lub komórkę, w ostateczności zero kieszonkowego i wyjść z domu. Tak się właśnie kończy gra aktorska poza teatrem, ale są gorsze jej skutki. Gdy ukochana rozbudziła w Gustawie miłość, a potem wyszła za mąż za innego, młodzieniec popełnił samobójstwo (“Dziady” cz. IV A. Mickiewicza). Dlatego nigdy, przenigdy nie graj zakochanej osoby w kimś, kogo nie kochasz, bo z pewnością dojdzie do zranienia uczuć tej drugiej osoby. Przy okazji: rodzice to w Twoim teatrze/życiu najważniejsi widzowie – bądź wobec nich sobą, nie graj, nie zakładaj masek, szanuj swoich widzów.

Posłuchaj piosenki w wyk. Jacka Różańskiego

REKLAMA

Dodaj komentarz


Reklamy Prolink: