Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

Analiza i interpretacja wiersza Adama Zagajewskiego “Szybki wiersz”. Zobacz informacje o epoce współczesności i biografię w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Słuchałem śpiewu gregoriańskiego
w pędzącym samochodzie
na autostradzie, we Francji.
Drzewa śpieszyły się. Głosy mnichów
chwaliły niewidzialnego Pana
(o świcie, w drżącej od chłodu kaplicy).
Domine, exaudi orationem meam,
prosiły męskie głosy tak spokojne,
jakby zbawienie rosło w ogrodzie.
Dokąd jechałem? Gdzie schowało się słońce?
Moje życie leżało rozdarte
po obu stronach drogi, kruche jak papier mapy.
Razem ze słodkimi mnichami
zmierzałem w stronę chmur, sinych,
ciężkich, nieprzeniknionych
jak opaska na oczach skazańca,
w stronę przyszłości, otchłani,
połykającej twarde łzy gradu.
Daleko od świtu. Daleko od domu.
Zamiast murów – cienka blacha.
Ucieczka zamiast czuwania.
Podróż zamiast zapomnienia.
Zamiast hymnu – szybki wiersz.
Przede mną
biegła mała, zmęczona gwiazda
i błyszczał asfalt szosy,
wskazując, gdzie jest ziemia,
gdzie ukryła się brzytwa horyzontu,
a gdzie czarny pająk wieczoru
i noc, wdowa po tylu marzeniach.
Śpiew gregoriański to śpiew kościelny kojarzony dziś z chórem męskim głosów, bardzo popularny do XVII wieku. Przykład powyżej na pewno skojarzysz. Podmiot podróżował po Francji, słuchając go na autostradzie. Świat za oknem szybko przesuwał się, metaforycznie: śpieszył się. Słyszał śpiew mnichów chwalących Pana. Być może śpiewali całkiem rano w kaplicy, gdy byli jeszcze niewyspani a kaplica zimna.“Domine…” – jest to pierwszy wers psalmu 143 Dawida o treści błagalnej – zob. ponieżej w “dodatku”. Modlący się proszą w nim Boga o litość, aby Pan wspomagał ich i nie wyliczał im dokładnie wszystkich grzechów, gdyż wówczas nikt nie będzie zbawiony. Wracając do wiersza, podmiot nie pamięta, dokąd jechał, ani gdzie było wówczas słońce. Swoje życie porównał do kruchości papieru mapy, jaką miał pod ręką. Było też ono rozdarte na dwie częsci, po obu stronach drogi go szukał, na nie patrzyła. Przy akompaniamencie śpiewu mnichów podążał w kierunku linii horyzontu, na którego krańcu widział sine i groźnie wyglądające chmury. BYły one dla niego jak opaska na oczach skazańca. Załkada się mu ją, aby nie widział, kiedy ma zginąć, aby się nie bał. Podmiot najwyraźniej również nie znał swojej przyszłości, którą nazywa otchłanią. “Łzy gradu” połykane przez otchłań mogą symbolizować poważne problemy, jakie przyniosło pomiotowi życie. Było popołudnie, znajdował się z dala od domu.

Rolę domu/ścian spełniała blacha samochodu. Wolał uciekać, zamiast czekać i czuwać, aby nadeszło szczęście i spełniły się marzenia. Zdecydował się na podróż, bowiem nie zniósłby zapominenia. Być moze powinien był napisać hymn, wielki patetyczny wiersz, ale nie ma czasu, możę napisać tylko “szybki wiersz”. Świat poczerniał od zapadającej nocy i jadąc widział tylko małą gwiazdkę. Dzięki jej światłu mógł rozpoznać drogę i horyzont. Określa noc mianem wdowy po wielu marzeniach. Być może ona symbolizuje okres ciemności w życiu, gdy marzenia ludzkie nie spełniły się mimo starań.

Marzenia rzadko kiedy spełniają się same. Szczęście ludzkie jest efektem starań i ciężkiej pracy.

Do przemyślenia

Szybka jazda

“Szybki wiersz” kojarzy mi się z “Szybkim posiłkiem” – jemy go wtedy, gdy powracamy skądeś lub gdzieś wybieramy się i nie ma czasu na gotowanie wystawnych dań. Podmiot liryczny wiersza także nie ma czasu na tworzenie wielkiego poematu lub hymnu, stąd pisze krótko, zwięźle i na temat. Tematem zaś jest twórczość poetycka, praktycznie każda czynność, nawet jazda samochodem czy słuchanie radia jest warta wiersza.

Szybkość wiersza jest aluzją do jazdy autem. Poeta jest zawieszony pmiędzy dwoma światami. Pierwszy to jest świat realny. Podmiot prowadzi w nim auto i musi uważać na znaki drogowe, pobocza i pasy ruchu. Drugi świat jest refleksją wywołaną przez gregoriański śpiew mnichów. Podmiot odwołuje się w nim do Boga i czyni pewien rachunek sumienia. Być może w jego życiu stało się coś, za co musi Boga przeprosić, świadczy o tym treść błagalna psalmu. Ale także można rozumieć, z wiersza wynika, iż to on został znowu oszukany przez los. Na czymś mu zależało, ale to nie spełniło się, dlatego ucieka, podróżuje poszukując szczęścia, szuka go i nie siedzi z założonymi rękami.

Wiersz jest aluzją czy ogólnym symbolem, parabolą ludzkiego życia. Często wygląda ono tak właśnie, jakbyśmy pędzili przed siebie autostradą, nie mamy czasu na nic. Tylko czasami i to całkiem przypadkowo np. słuchając starodawnych pieśni, mamy chwilkę na refleksję. Wszystkie nasze/ludzkie marzenia pokrywa noc, czyli niewiele z nich się spełnia, ale… jedziemy dalej.

Psalm 143

Tłumaczenie Jana Kochanowskiego.

Domine, exaudi orationem meam

Wysłuchaj, wieczny Boże, prośby moje
A nakłoń ku mnie święte uszy swoje;
Według swej prawdy, według swej litości
Racz mię ratować w mojej doległości.

Nie chciej się ze mną, Boże litościwy,
Prawem obchodzić; żaden człowiek żywy
Tak święty nie jest, aby na Twym sądzie
Nie miał być w jakim wytkniony nierządzie.

Oto zły człowiek trapi moję duszę,
A ja w jaskiniach ślepych mieszkać muszę
Światła nie znając, rowien umarłemu,
Pod niewidomą ziemię włożonemu.

W takich frasunkach i w takich niewczasiech
Myśliłem przedsię o dawniejszych czasiech;
Coś Ty za cuda czynił, coś sprawował,
Abyś był w cale wierne swe zachował.

Toć jest pociecha mych trosk i wzdychania;
Czekam ja przedsię Twego smiłowania;
Czeka ochłody dusza utrapiona,
Jako dżdża czeka ziemia upalona.

W czas mię wysłuchaj, w czas mię ratuj, Panie,
Już mi sił ledwe i dusze dostanie;
Gdzie mię Ty przejźrzysz, jużem dawno w ziemi
I niech mię liczą między umarłemi.

W Tobie nadzieja, w Tobie myśli moje
Tkwią wszytki, a Ty miłosierdzie swoje
Objaw’ nade mną a okaż mi drogę,
Po której chodząc bezpieczen być mogę.

Wyrwi mię z ręku nieprzyjaciół srogich,
Obrońco smutnych i twierdzo ubogich!
Naucz mię w świętym żyć zakonie Twoim,
Abowiem-eś Ty sam jest Bogiem moim.

Duch Twój prawdziwy niechaj mię sprawuje,
I drogę k’Tobie prostą ukazuje.
Prze sławę swoje rozwiąż mię z trudności
A użyj zwykłej nade mną litości.

Weźmi w opiekę duszę moję smutną,
Nieprzyjacielską okroć myśl okrutną;
Zniszcz je na ziemi w srogim gniewie swoim
A pomni, Panie, żem ja sługą Twoim.

Skomentujesz?

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close