O swej pannie
Analiza i interpretacja wiersza Jana Andrzeja Morsztyna „O swej pannie”.
Zobacz artykuł o baroku i biografię poety w Wikipedii.
| t e k s t | i n t e r p r e t a c j a |
|---|---|
| Biały jest polerowny alabastr z Karrary, Białe mleko przysłane w sitowiu z koszary, Biały łabęć i białym okrywa się piórem, Biała perła nieczęstym zażywana sznurem, Biały śnieg świeżo spadły, nogą nie deptany, Biały kwiat lilijowy za świeża zerwany, Ale bielsza mej panny płeć twarzy i szyje Niż marmur, mleko, łabęć, perła, śnieg, lilije. |
Koncept tego wiersza polega na tym, aby wychwalać cerę ukochanej dziewczyny podmiotu lirycznego poprzez dobór odpowiednich i zaskakujących odbiorcę porównań. Poeta zastosował anaforę – „Biały jest”, „Biała”, „Białe” – powtarzający się element na początku wersów. Dominuje tu porównanie bieli cery kobiety do kolejno wyliczanych: alabastru z Karrary (biały marmur), do mleka przysłanego z „koszary” (koszar: zagroda dla bydła, owiec), następnie do piór białego łabędzia, do pereł, świeżo spadającego śniegu, świeżo zerwanych kwiatów lilii. To swoista gradacja bieli: od rzeczy białej do najbielszej – poeta zaznacza to pojęciem „bielsza mej panny…”. Wiersz kończy konstatacja, że biel cery (twarz i szyja) panny poety jest i tak bielsza niż marmur, mleko i inne wymienione przedmioty. Nagromadzenie porównań ma olśnić pannę, wychwalić jej zalety i zapewne przekonać do autora słów, bo może być odbierane jako wyznanie miłosne.
Budowa wierszaWiersz napisano 13-zgłoskowcem w 8 wersach z rymami żeńskimi sąsiednimi. Poeta porównuje w niej biel cery swojej panny do bieli różnych przedmiotów i dochodzi do wniosku, iż nie ma na świecie nic bielszego niż jej ciało. Stosuje anaforę i porównania, wyodrębnia czy też wyolbrzymia jedną z cech urody (stosuje hiperbolę). Wiersze ma charakter miłosny i pochwalny, jest bliski peanowi. Poeta wychwala swoją pannę i prawi jej komplement wielkiej wagi. |
Piękno jest ozdobą świata, dlatego każdy chce być piękny.
I jeszcze…

Obowiązkowe peruki - nie tylko na dworze cesarza w Wiedniu - zobacz film "Amadeusz" z 1984 r.
Znając obyczaje barokowe, możemy powiedzieć, że płeć piękna musiała być obowiązkowo biała. Kobiety barokowe nie pokazywały się publicznie i nie udzielały towarzysko bez wizyty w komnacie z perukami, podobnie mężczyźni. Obowiązujące trendy wówczas to gruba warstwa makijażu i pudru, na peruce i odkrytych częściach ciała: na twarzy i szyi. Ramiona zdobiły rękawiczki i zakrywały od słońca specjalne parasolki.
Tak między nami…
Dama w XVII/XVIII wieku musiała bardzo dbać o siebie, aby czasem jej skóry nie przypiekło słońce, bo to dyskwalifikowało ją towarzysko (jak dzisiaj brak depilacji czy nieużywanie antyperspirantów). Opalone słońcem były wyłącznie chłopki pracujące w polu – damy nie pracowały fizycznie. Stosunek szlachty do chłopów był bardzo podobny do relacji pomiędzy panem i niewolnikiem, chłop był „własnością” pana i nie miał prawa głosu. Wszelkie zatem podobieństwa do chłopów dyskredytowały towarzysko – opalenizna była w 100% zakazana i nieelegancka.
Wiersz porównujący cerę kobiety do bieli mleka już dzisiaj nie powstałby, bo dziewczyny i kobiety XXI wieku „lubią brąz”.
Nadużywanie pudru i peruk mogło być powodem wielu pomyłek. Czasami zakochane pary tańczyły, dwoje zakochanych ludzi spotykało się i poznawało na balach, pobierali się, ale tak naprawdę pierwszy raz widzieli się w całej okazałości przy wspólnej kąpieli. Po zdjęciu obowiązkowych peruk, krynolinów, po zmyciu z siebie wszystkich dodatków, mogło się okazać, iż wymyci wyglądają (bez peruk i pudru) zupełnie inaczej niż podczas balów i dworskich flirtów…
Współcześnie płeć piękna (dziewczęta, kobiety) też chce być jeszcze piękniejsza. Kobiety więc oblegają stoiska z kosmetykami w każdym sklepie, przeglądają katalogi z kosmetykami i wydają na nie fortuny. „Płci brzydkiej” (chłopcy, mężczyźni) wystarcza mydło, pasta do zębów i… bycie u boku pięknych kobiet.
Najlepsza jest miłość odwzajemniona



