Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

Analiza i interpretacja wiersza Jana Kochanowskiego “Na swoje księgi” i fraszek o fraszkach. Zobacz informacje o epoce renesansu i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t próba uwspółcześnienia
Nie dbają moje papiery
O przeważne bohatery;
Nic u nich Mars, chocia srogi,
I Achilles prędkonogi;
Ale śmiechy, ale żarty
Zwykły zbierać moje karty.
Pieśni, tańce i biesiady
Schadzają się do nich rady.
Statek tych czasów nie płaci,
Pracą człowiek próżno traci.
Przy fraszkach mi wżdy naleją,
A to wniwecz, co się śmieją.
Próba współczesnego odczytania na potrzeby interpretacji fraszki Jana Kochanowskiego:Nie będę pisał o poważnych bohaterach (mitycznych),
Nie interesuje mnie tematyka wojenna (Mars),
Także o bohaterach i herosach nie napiszę,
W moich fraszkach będę mówił o zabawie.
Pieśni, tańce i biesiady – o tym napiszę/o tym powiem,
Te tematy aż proszą się, aby o nich pisać/mówić,
Same wchodzą na kartkę. (metafora/personifikacja)
Powaga podczas biesiady nie przystoi,
Nie można pracować podczas zabawy.
Dzięki fraszkom mam kielich pełen wina
I niech się wszyscy śmieją, a zabawa niech trwa.

W życiu jest czas na wszystko, na naukę i zabawę, wszystko ma mieć swój umiar.

Do przemyślenia

Współczesna biesiada zaraz się zacznie…

Fraszka została napisana w 12 wersach, 8-zgłoskowcem o rymach żeńskich sąsiednich. “Na swoje księgi”, czyli o swoich fraszkach – to wyjaśnienie, o jakich sprawach będzie poeta pisał we fraszkach. Nie będzie w nich powagi i wielkich bohaterów, herosów i wielkich czynów.

Ta deklaracja nie potwierdza się w odniesieniu do wszystkich fraszek. Poza biesiadnymi i humorystycznymi są też filozoficzne, refleksyjne, autobiograficzne i inne. Zatem dzieło to nie jest wstępem do wszystkich fraszek, ale tylko wybranych, biesiadnych. Poeta podczas przyjęcia żyje pełną piersią, mówiąc językiem współczesnym: “imprezuje” czy “gości się” i nie ma w tym niczego złego.

“Dzięki fraszkom ma kielich pełen wina” – to zdanie można odczytać jako reklamę popularności twórczości Kochanowskiego wśród biesiadujących możnych, bogatych mężów stanu. Przekomarza się z nimi, układając wiersze.

Życiowe inspiracje

Biesiada to pojęcie oznaczające współcześnie wystawne przyjęcie z posiłkiem, napojami, muzyką i tańcami. Biesiadować, gościć się to pojęcia określające pewne specyficzne cechy imprez zamkniętych. Głównym zajęciem biesiadników jest czerpanie radości i przyjemności z rozkoszy podniebienia, smacznych potraw i trunków, wspólnej zabawy przy muzyce itp. Biesiadujesz, gdy spędzasz miło czas z przyjaciółmi przy zastawionym stole w domu, restauracji, a czasami podczas bankietów firmowych. Piknik, grill, impreza, melanż – to współczesne odpowiedniki pojęcia biesiadowania. Można biesiadować dla uczczenia pewnych ważnych dla rodziny lub grupy osób wydarzeń, np. urodziny członka rodziny, studniówka, wesele itd. Kochanowski żył w czasach, gdy podstawowym trunkiem na stołach biesiadnych było wino. Bez alkoholu także można się gościć, biesiadować, bawić się.

Inne fraszki o fraszkach

Jan Kochanowski napisał wiele fraszek i kilka z nich zatytułował podobnie, umieścił w tytułach wyraz “fraszka” lub “rymy”. Mikołaj Rej pisał podobne, krótkie utwory humorystyczne i nazywał je figlikami. Tak więc najwyraźniej było zapotrzebowanie na krótkie żartobliwe wiersze. Czy dzisiaj mamy podobną twórczość? Możliwe, że taką rolę spełniają dowcipy o szkole, blondynkach, policjantach itp. Nie mają one tak wykwintnej formy, ale każda epoka ma swoje własne formy wyrazu: niskie czy wysokie – zależy, jakie kryteria ocen zastosujemy. Adresatem twórczości literackiej w renesansie, aż do XX wieku nawet, był czytelnik wykształcony, potrafiący czytać. Zatem twórca i odbiorca stanowili niejako elitę społeczeństwa. Dzisiaj każdy potrafi czytać, a elitą pozostają ludzie rozumiejący przekazywane treści.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a

O fraszkach

Najdziesz tu fraszkę dobrą, najdziesz złą i śrzednią,
Nie wszytkoć mury wiodą materyją przednią;
Z boków cegłę rumieńszą i kamień ciosany,
W pośrzodek sztuki kładą i gruz brakowany.

Poeta mówi: znajdziesz tu fraszkę dobrą, złą i średnią. Porównuje je do murów, nie wszystkie mury są zrobione z tego samego, najlepszego materiału. Te widoczne z zewnątrz są ładniejsze i mają ciosany – oszlifowany kamień. W środku, między murami stosuje się czy też układa kamień byle jaki i gruz, bo jego rolą jest tylko zapełniać/wypełniać przestrzeń pomiędzy murami właściwymi.
To porównanie fraszek do murów sygnalizuje świadomość poetycką. Kochanowski zdaje sobie sprawę, że wśród dziesiątek utworów może, a nawet na pewno znajdą się dzieła słabsze.

Na fraszki

A cóż czynić? Pijaństwo zbytnie zdrowiu szkodzi;
Gra też częściej z utratą niż z zyskiem przychodzi;
A nadzieje zaś nie masz wzajemnej miłości,
A owa na swą szkodę suszy barzo kości.
Wy tedy, co kto lubi, moi towarzysze,
Pijcie, grajcie, miłujcie – Jan fraszki niech pisze!

Nadmiar alkoholu szkodzi i uzależnia, podobnie gra w karty przynosi więcej strat niż korzyści. Nie ma też nadziei/gwarancji w życiu, że odnajdzie się tę właściwą miłość, bynajmniej poeta jej jeszcze nie odnalazł. Zwraca się do swoich przyjaciół, aby nie zwracali uwagi na niego, niech piją, grają i kochają, a on będzie pisał fraszki.
Z treści wynika, iż Kochanowski jest smutny i zrezygnowany. Nie odpowiadają mu uciechy tego świata w postaci alkoholu i hazardu, nie ma też szczęścia w miłości. Z tego powodu będzie oddawał się pisaniu, a kolegom bardzo dziękuje za towarzystwo.

Do swych rymów

Rymy głupie, rymy nieobaczne,
W których jako we źwierciedle znaczne
Me szaleństwo, idźcie w ogień wszytki,
A zatłum’cie mój postępek brzydki,
Za który się długo wstydać muszę.
Serdecznego żalu tu nie ruszę,
Bo ten w twardym dyjamencie ryto,
Aby wiecznie trwał, czego mnie lito.
O przyczynę, prze Bóg, nie pytajcie
Ani mi tej rany odnawiajcie!
Niewdzięczność mię ludzka potępiła,
Bodaj się źle wrychle zapłaciła!

Rymy można zinterpretować jako wersy, wiersze lub fraszki pisane przez Kochanowskiego. Personifikuje je i zwraca się do nich. Są jakby lustrem jego działania, życia i szaleństwa. Chce zagłuszyć swój brzydki czyn, za który musi się wstydzić. Prosi, aby nie pytać, dlaczego cierpi. Nie będzie odpowiadał na to pytanie, bo jest raną. Nie chce jej rozdrapywać. Spotkał go jakiś afront, ludzka niewdzięczność i ma nadzieję, iż wkrótce zostanie ona ukarana.
Poeta żali się na swoje wiersze, ‘rymy nieobaczne”. Najwyraźniej stały się one przyczyną jakiejś porażki, być może ktoś źle go zrozumiał albo musiał przed kimś bardzo się tłumaczyć z tego, co napisał. Woli o tym szybko zapomnieć, bo inaczej odnawiają się jego rany, bolesne wspomnienia. Konstatuje też, że stał się ofiarą ludzkiej niewdzięczności i ma nadzieję, że szybko wszystko się wyjaśni na jego korzyść.

O fraszkach

Próżno mnie do dziewiąci lat swe fraszki chować,
Jako ksiąg mądrzy ludzi zwykli poprawować,
Bo tu moją pilnością już nic nie przybędzie:
Bych kreślił i nadkreślił, fraszka fraszką będzie.

Na próżno chowa swoje fraszki, pisząc je od 9 lat. Mądrzy ludzie lubią poprawiać swoje błędy. Właściwie niczego nie jest w stanie zdziałać. Już mu się nie chce poprawiać czy kreślić, nadkreślać –
poprawiać już wcześniej poprawione. I tak fraszka pozostanie fraszką. Jak by ich nie poprawiał i tak będą fraszkami, utworami ulotnymi, drobiazgami.
Sytuacja poety opisana w wierszu przypomina przygotowanie dzieł do publikacji, redagowanie. Być może Kochanowski musiał poprawiać, czytać i analizować wszystkie fraszki po wielekroć, co już go nuży i męczy. Bez względu na to, jak to zrobi, fraszki niczego nie stracą z atrakcynjości/cech, pozostaną fraszkami.

Do fraszek

Fraszki nieprzepłacone, wdzięczne fraszki moje,
W które ja wszytki kładę tajemnice swoje,
Bądź łaskawie Fortuna ze mną postępuje,
Bądź inaczej, czego snać więcej się najduje.
Obrałliby się kiedy kto tak pracowity
Żeby z was chciał wyczerpać umysł mój zakryty:
Powiedzcie mu, niech próżno nie frasuje głowy,
Bo się w dziwny Labirynt i błąd wda takowy,
Skąd żadna Aryjadna, żadne kłębki tylne
Wywieść go móc nie będą, tak tam ścieżki mylne.
Na koniec i sam cieśla, który to mistrował,
Aby tu rogatego chłopobyka chował,
Nie zawżdy do wrót trafi, aż pióra szychtuje
Do ramienia, toż ledwe wierzchem wylatuje.

To jest fraszka – pean na temat fraszek. Poeta pisze je latami i wkłada w ich treści całe swoje życie. Jest im wdzięczny za to, że mimo różnych zmian losu, one są z nim. Myliłby się ten, kto chciałby zrozumieć czy odkryć prawdę o Kochanowskim z fraszek. Są jak labirynt, ale żadna nić Ariadny nie pomoże w znalezieniu całej prawdy o nim. Aluzja do mitycznego labiryntu Dedala, jaki wykonał dla Minosa, aby ukryć Minotaura. Ale też sam poeta, czytając swoje fraszki, tak jak Minos, nie jest w stanie rozpoznać prawdy o sobie samym.
Jest to przewrotna fraszka pochwalna na temat autobiograficzny. Kochanowski chwali fraszki, które towarzyszą mu całe długie lata życia. Mówi jednak, iż jeśli ktoś chciałby poprzez ich analizę poznać prawdę o nim samym, cóż, mógłby się zawieść, bo on sam czasami nie potrafi odnaleźć się w labiryncie świata fraszek.

Zobacz artykuły na blogu “w żywe oczy”.

Skomentujesz?




Strona główna:
Do ferii świątecznych zostało:
days
0
3
hours
1
9
minutes
5
8
seconds
2
3

fan realnej codzienności

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close