|
23. Wielki bal u szatana
Wykąpano Małgorzatę we krwi i
wytarto liśćmi. Azazello i Korowiow zwracali się do niej per królowo Margot.
Wiedli ją przez duszny las na salę pełną tulipanów. Była tam orkiestra
dyrygowana przez samego Sztrausa. Zbliżała się północ i wreszcie nadeszli
pierwsi goście. Korowiow przedstawił jej Jacques (Żaka), fałszerza pieniędzy i
zdrajcę stanu, zdolnego alchemika. Potem hrabiego Roberta, kochanka królowej,
zabójcę własnej żony.
Zielona i gruba to pani Tofana. Sprzedawała kobietom
eliksir zabijający mężów. Była też młoda kobieta z chusteczką. Miała na imię
Frieda i wsadziła chusteczkę do ust męża, kiedy zakopała go w lesie. Teraz
podtykano jej chusteczkę dla przypomnienia o grzechu i cierpienia. Zwróciła się
z prośbą do Małgorzaty jako królowy, aby zabrano tę chusteczkę. Małgorzata
obiecała jej to. Byli też cezar Kaligula i Messalina, ale nie zainteresowali
Małgorzaty, podobnie jak nie wzbudził jej zainteresowania żaden z królów,
książąt, kawalerów, samobójców, wisielców, dozorców więziennych i szulerów,
katów, konfidentów i zdrajców, tajniaków, deprawatorów, żadna z trucicielek ani
rajfurek. Następnie znalazła się w sali z basenem. Wykąpana we krwi znów
oprzytomniała. Raz jeszcze pokazała się gościom i miała już dosyć balu.
Zobaczyła Wolanda z Abbadonem, a Azazello wniósł na tacy ludzką głowę. Woland
zwrócił się do Berlioza i pytał, czy wszystko, co przepowiedział spełniło się?
Następnie przemienił głowę w puchar na złotej nóżce. Do sali wszedł pełen
strachu Meigel. Małgorzata widywała go w kawiarniach, więc on również zmarł,
skonstatowała. Kiedy dowiedział się o przyjeździe Wolanda, chciał pokazać mu
Moskwę, więc szatan skorzystał z okazji. Azazello zabił barona Meigela, aż
trysnęła krew. Korowiow nabrał jej do kielicha i podał Wolandowi. Kiedy wypił,
zmienił ubranie na bardziej oficjalne. Podał też kielich Małgorzacie. Gdy wypiła
łyk, przeniosła się do domu, a bal zakończył się.
24. Wydobycie mistrzaW pokoju Wolanda pili alkohol z
Azazellem,
Fagotem, Hellą i Behemotem. Azazello nie opowiadał, jak bardzo chciał zabić
barona, musiał to zrobić. Strzelił mu w serce. Małgorzata była pod wrażeniem,
sama też niedawno wpadła do mieszkania pewnego krytyka, który pogrążył mistrza.
Azazello siedząc tyłem, strzelił z pistoletu do serduszka na karcie, które
zaznaczyła Małgorzata. Kartę tą Hella włożyła pod poduszkę. Małgorzata załamana
podziękowała za bal i jej podziękowano. Nie bardzo wiedziała, dokąd ma iść,
chciała się utopić. Wówczas Woland odczytał jej myśli. Ona gotowa była zrobić
dla niego wszystko raz jeszcze, bo chodziło jej o jedno. Woland kazał
Małgorzacie wypowiedzieć jedno życzenie. Po krótkim zastanowieniu powiedziała,
że pragnie, aby nie podawano już chusteczki Friedzie. Wszyscy byli zaskoczeni.
Uzasadniła to tym, że obiecała Friedzie. Woland zgodził się, wezwała Friedę i
Woland oznajmił jej łaskę. Natomiast Małgorzacie nakazał wymyślić inne życzenie.
Zawołała głośno, że chce z powrotem swojego mistrza. Do komnaty wdarł się wicher
i pojawił się mistrz w szlafroku i kapciach.
Najpierw roztrzęsiony, po wypiciu napoju podanego przez Korowiowa rozpoznał
Małgorzatę i wracał do sił. Opowiadał o młodym Bezdomnym, którego spotkał w
szpitalu. Opowiadał mu o Wolandzie i spotkaniu w parku. Woland zapytał, dlaczego
Małgorzata nazywa go mistrzem? Ponieważ miała za dobre mniemanie o powieści,
jaką napisał o Poncjuszu Piłacie. Mimo że spalił rękopis, Behemot wydobył jeden
maszynopis i Woland go zobaczył. Małgorzata chciała być z mistrzem jak dawniej.
Wezwano gospodarza domu, Mogarycza, który po ukazaniu się artykułu krytycznego
zadenuncjował mistrza. Woland osobiście wysłał go przez okno daleko stąd.
Następnie wymazano z kart szpitala ślady po mistrzu, a z dzienników budowlanych
Mogarycza, który nigdy nie mieszkał u mistrza. Wpadła Natasza z prośbą, aby
Małgorzata pozwoliła zostać jej wiedźmą na stałe.
Pojawił się też były wieprz,
Mikołaj, który zażądał zaświadczenia, gdzie spędził noc. Na balu u szatana,
napisał mu usprawiedliwienie Behemot z Hellą. Warionucha prosił o wyzwolenie,
gdyż nie chciał już być wampirem. Azazello zgodził się pod warunkiem, iż ten nie
będzie nigdy nikogo wyzywał przez telefon. Woland zażyczył sobie zostać z
mistrzem i Małgorzatą. Namawiał mistrza, aby wypełnił sobie życie nowymi
wyzwaniami, na przykład Alojzym. Dał Małgorzacie na pamiątkę złotą podkówkę,
której nie chciała przyjąć. Wyszli pożegnać Wolanda ze świtą wsiadających do
samochodu. Małgorzata zorientowała się, że zgubiła gdzieś podkówkę i nawet
krzyknęła przestraszona. Azazello wrócił na chwilę sprawdzić, co się stało.
|
 |