Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

Kadryl – analiza i interpretacja piosenki.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
mlektury.pl: chwyty gitarowe

Chwyty gitarowe

Kadryl Wersja 1

Do kadryla zapraszamy D G
Tę melodię każdy zna A D
Tutaj wszystko się zaczyna
I tu też swój koniec zna

Raz, dwa, jak pięknie grasz D G
Obozowy kadryl nasz A D
Hej, hej, nie rób jaj
Graj kadryla, graj

Kiedy kłopot masz z plecakiem
Kiedy idziesz leśnym szlakiem
Kiedy byłeś sto lat w Łodzi
To zaśpiewać nie zaszkodzi

Raz, dwa, jak pięknie grasz
Obozowy kadryl nasz
Hej, hej, nie rób jaj
Graj kadryla, graj

Gdy Ci deszcz w namioty stuka
Słońce chowa swoją twarz
Inni nudzą się i marzą
Ale ty kadryla znasz

Raz, dwa, jak pięknie grasz
Obozowy kadryl nasz
Hej, hej, nie rób jaj
Graj kadryla, graj

Kiedy kłopot masz z kajakiem
Kiedy płyniesz żółtym szlakiem
Kiedy dziurę masz w dnie łodzi
To zaśpiewać nie zaszkodzi

Raz, dwa, jak pięknie grasz
Obozowy kadryl nasz
Hej, hej, nie rób jaj
Graj kadryla, graj

Dam Wam radę moi mili,
Dziś nie tracę ani chwili
Póki jeszcze na to czas
Niech zaśpiewa każdy z was

Kadryl to wytworny taniec salonowy z figurami wywodzący się z czasów Napoleona I i z kontredansu. Dwie lub cztery pary tańczyły go ustawione w kwadrat i wykonywały 5 figur, a ostatnia z nich to galop. Tytuł piosenki może zatem mieć aluzyjne znaczenia dla treści piosenki.

W wersji 1

podmiot liryczny przedstawia kadryla i jego melodię. Twierdzi, że jest ogólnie znana i w niej wszystko się zaczyna oraz kończy. W refrenie “widzimy” kroki kadryla i radość ze wspólnego tańczenia go przez obozowiczy – harcerzy.

Kadryl jest dobry na wszystko (“Piosenka jest dobra na wszystko” – śpiewał Kabaret Starszych Panów). Na kłopoty z plecakiem, na problemy z leśnym szlakiem i na to, że bohater nigdy nie opuszczał miasta (Łodzi).

Gdy deszcz pada i nie ma pogody na rajd po okolicy, gdy zapada zmrok i nuda, podczas prób pływania kajakiem żółtym szlakiem, w dodatku z dziurą w łodzi, słowem w każdej okoliczności należy śpiewać KADRYLA. Zachęca do tego podmiot w ostatniej strofie.

Kadryl Wersja 2

1. Gdy się ma 16 lat, D G
to przychodzi czas na miłość A D
pierwsze szkolne pocałunki
a z kartkówki same dwójki

Ref.: Raz, dwa jak pięknie gra, D G
to rajdowy kadryl nasz A D
hej, hej nie rób jaj D G
graj kadryla graj. A D

2. Gdy się ma 20 lat,
to przychodzi czas na ślub
10 minut przed ołtarzem
potem do łóżeczka siup.

Ref.: Raz, dwa…

3. Gdy się ma 30 lat,
to przychodzi czas na rozwód
pierwsze kłótnie z małżonkami
i kłopoty z bachorami.

Ref.: Raz, dwa…

4.Gdy się ma 60 lat,
to przychodzi czas na rentę
pierwsze kłótnie z kasjerkami
i kłopoty z pieniążkami

Ref.: Raz, dwa…

5. Gdy się ma 101 lat,
to przychodzi czas na pogrzeb
pierwsze kłótnie z grabarzami
i przyjaźnie z robaczkami.

Ref.: Raz, dwa…

6. Gdy się ma 306 lat
to przychodzi czas na rozkład
pierwsze kłótnie z robaczkami
i przyjaźnie z diabełkami

Wersja 2

Kolejne strofy “Kadryla” wskazują wiek człowieka i różne jego etapy, są tutaj pewne niedomówienia, śpiewający lub słuchacze muszą sami sobie co nieco dopowiedzieć. Całość została utrzymana w formie zabawowej, lekko ironicznej i dowcipnej, z dużym dystansem do rzeczywistości, ale przy zachowaniu pewnych językowych i obyczajowych konwenansów.

I tak podmiot liryczny oświadcza, a z pewnością wie, co mówi, iż w wieku 16 lat człowiek zakochuje się pierwszą miłością, a cierpi na tym jego edukacja szkolna, otrzymuje słabe wyniki w nauce. W wieku lat 20 następuje czas na wesele i wspólne “siup do łóżka”, czyli seks małżeński. Gdy się ma 30 lat, często ludzie rozwodzą się, a powodem są kłótnie małżonków i kłopoty z dziećmi – wulgarnie “bachorami” – to pojęcie określające dzieci bardzo niegrzeczne, z którymi dorośli sobie nie radzą.

W wieku lat 60, a więc duży przeskok czasowy z 30 na 60, przychodzi czas na rentę – to jest błąd rzeczowy, ponieważ renta to pensja dla kogoś, kto z powodów zdrowotnych nie jest w stanie pracować, np. uległ wypadkowi. Tutaj chodzi prawdopodobnie o emeryturę – to są świadczenia, pieniądze wypłacane ze składek, jakie zbierało się przez całe swoje życie pracownicze. Emeryt ma kłopoty z kasjerkami, raczej ze zdrowiem i lekarzami, ale kłopoty z małą ilością pieniędzy to prawda. Któż ich ma za wiele?

Gdy człowiek skończy 101 lat, to czas na umieranie. Kłótnie z grabarzami to już nie należy do zmarłych, ale żywych. “Przyjaźnie z robaczkami” to raczej ironia i żart, bo robaczki po prostu jedzą ciała ludzkie po śmierci.

Znowu przeskok czasowy i w ostatniej strofie widzimy człowieka w wieku 306 lat. No, tak długo ludzie nie żyją. Kłótnie z robaczkami to raczej fikcja, a przyjaźnie z diabełkami to przesadnia.

Podsumowując, piosenka ta ma wymowę zabawy, wyliczanki, której sens może być taki: “Baw się życiem, póki możesz” albo po prostu carpe diem – znane wszystkim i często eksponowane współcześnie. Należy cieszyć się tym, co się ma, bo jutro może być gorzej, lepiej, któż to może wiedzieć.

Kadryl Wersja 3

Na ulicy jest kałuża
coś z kałuzy się wynurza
Hipopotam- powiadacie.
NIE, To tata po wypłacie

Ref.: Raz, dwa, jak pięknie gra
to rajdowy kadryl nasz
hej, hej, nie rób jaj
graj kadryla, graj

W ciemnym lesie żyli zbóje
po kolana mieli miecze
po kolana mieli miecze
bo to było średniowiecze

Raz, dwa, jak pięknie gra

Na ulicy leży glizda
rozbolała glizdę głowa
rozbolała glizdę głowa
bo to strefa atomowa

Raz, dwa, jak pięknie gra

Leci bocian ponad lasem
wymachuje swym ogonem
wymachuje swym ogonem
bo zobaczył swoją żonę

Raz, dwa, jak pięknie gra

Na jeziorze, na gondoli
pewna para się kołysze
pewna para się kołysze
i zagłusza nocną ciszę

Raz, dwa, jak pięknie gra

Miała baba Mikołaja
i ciągneła go za spodnie
i ciągnęła go za spodnie
bo tak było jej wygodnie

Raz, dwa, jak pięknie gra

W wielkich górach Himalajach
słoń powiesił się na trąbie
słoń powiesil się na trąbie
bo tak było mu wygodnie

Raz, dwa, jak pięknie gra

Wersja 3

To słowa piosenki, którą spotkałem już śpiewaną na melodię “Było morze” tylko bez refrenu z kadrylem w tle. Jest tutaj widoczna gra słów i w strofach nie chodzi o te zapisane, lecz o inne… “Rozszyfruj” je samodzielnie.

Kadryl Wersja 4
zespołu BabsztylZapraszamy do kurnika G C
Dziś w kurniku kipi gwar. D G
Rusza wielki bal jajcarzy, G C
Tańczy chyba tysiąc par! D GRaz, dwa – jak pięknie grasz! G C
Zatańczymy wszyscy wraz… D G
Hej, hej! Nie rób jaj! G C
Graj Kadryla, graj!… D G

Panie – w przód! Panowie – w tył!
Reszta – pod ścianami…
Już za chwilę kogel – mogel
Ukręcicie sami…

Raz, dwa…

Niesie disco po klepisku,
Para goni parę…
Tańczą czarni z czerwonymi
I nowe ze starym.

Raz, dwa…

Skiny – w lewo! Punki – w prawo!
Raegge – prosto! Country – ławą!
Hare Kriszna z oazami…
Chodźcie z nami! Chodźcie z nami!

Raz, dwa…

Pod Krakowem pewnej kurze
Wmontowali gwizdek w dziurze.
Jak się kura chciała nieść,
Wygwizdało taką treść:

Raz, dwa…

Kury, gęsi i perliczki
Kaczki – kwaczki i indyczki
Robią strip-tease na na wesoło.
Jajecznica pryska wkoło…

Raz, dwa…

Kierownikom – Politykom
Śpiewa Pospolita Rzecz…
Bierzcie forsę! Bierzcie władzę!
Od Kadryla – łapy precz!

Raz, dwa…

Wersja 4

Jest oryginalna i zupełnie inna niż pozostałe. Zawiera aluzje polityczne i społeczne. Przypomina piosenki z kabaretów i szopek satyrycznych.

Kadryl jako taniec salonowy

Kadryl jako taniec ludowy

Skomentujesz?

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close