Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

Analiza i interpretacja wiersza Kazimierza Przerwy-Tetmajera “Hymn do Nirwany”. Zobacz informacje o epoce modernizmu i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Z otchłani klęsk i cierpień podnoszę głos do ciebie,
Nirwano!
Przyjdź twe królestwo jako na ziemi, tak i w niebie,
Nirwano!

Złemu mnie z szponów wyrwij, bom jest utrapień srodze,
Nirwano!
I niech już więcej w jarzmie krwawiącym kark nie chodzę,
Nirwano!
Oto mi ludzka podłość kałem w źrenice bryzga,
Nirwano!
Oto się w złości ludzkiej błocie ma stopa ślizga,
Nirwano!
Oto mię wstręt przepełnił, ohyda mię zadusza,
Nirwano!
I w bólach konwulsyjnych tarza się moja dusza,
Nirwano!
O przyjdź i dłonie twoje połóż na me źrenice,
Nirwano!
Twym unicestwiającym oddechem pierś niech sycę,
Nirwano!
Żem żył, niech nie pamiętam, ani wiem, że żyć muszę,
Nirwano!
Od myśli i pamięci oderwij moją duszę,
Nirwano!
Od oczu mych odegnaj złe i nikczemne twarze,
Nirwano!
Człowiecze zburz przede mną bożyszcza i ołtarze,
Nirwano!
Niech żywot mię silniejszych, słabszych śmierć nie uciska,
Nirwano!
Niech błędny wzrok rozpaczy przed oczy mi nie błyska,
Nirwano!
Niech otchłań klęsk i cierpień w łonie się twym pogrzebie,
Nirwano!
I przyjdź królestwo twoje na ziemi, jak i w niebie,
Nirwano!

W duchu modlitwy, pieśni religijnej i litanii znanej z kościoła podmiot liryczny personifikuje Nirwanę, a następnie zwraca się do niej. Wylicza wszystkie złe rzeczy, jakie go spotkały lub jakie mogą dotknąć każdego człowieka. W ten sposób moderniści zgodnie z filozofią A. Schopenhauera wyrażali rozgoryczenie światem i dekadentyzm.Otchłań klęsk – to hiperbola wskazująca na ilość porażek, jakich doznał w życiu. Pojęcie otchłani implikuje myślenie o liczbie klęsk jako niepoliczalnych, ogromnych, których nie można sobie nawet wyobrazić. Poeta nie czuje cierpienia spowodowanego jakimś jednym wydarzeniem, ale ich nieskończonością. To powoduje, iż ma dosyć życia takim, jakie ono jest do tej pory. Wezwanie, aby przyszło królestwo Nirwany, to prośba o uspokojenie, poszukiwanie szczęścia w tym egzotycznym dla większości europejczyków stanie ducha.

Dalej czytamy prośbę, aby Nirwana wyciągnęła poetę ze szponów złej mocy i problemów, utrapień, wyzwoleniu go z jarzma – to uprząż dla zwierząt, bydląt pociągowych, które służyły do orania pola. Porównanie lub też zestawienie człowieka z wołem, koniem, to komplement oznaczający kogoś bardzo pracowitego, ale tutaj jest to najwyraźniej zarzut do życia. Dało ono podmiotowi tylko pracę i traktuje go jak woła, czyli bezrozumne zwierzę nie posiadające uczuć. Nie godzi się na to, ponieważ pragnie od życia czegoś więcej.

Ponadto “ludzki kał bluzga mu w oczy”, co jest nawiązaniem do estetyki brzydoty, jaką posługiwał się Charles Baudelaire. Porównanie to świadczy o tym, iż nie zaznał ze strony ludzi niczego pozytywnego i to jest jeszcze jeden argument do modlenia się do Nirwany. Mierzi go ludzkie błoto – być może chodzi o małostkowość ludzką i codzienne problemy szarej egzystencji, kłótnie i niesnaski. nie może patrzeć na ów ohydny świat: ludzi i ludzkich potrzeb raczej niż przyrodę. Jego dusza rzuca się w konwulsjach, cierpieniach, niedobrze mu już na tym świecie, dlatego chce oddychać Nirwaną, przejść do świata zupełnego szczęścia, oderwać się od codzienności.

Chce pozbyć się woli życia, zapomnieć, ze musi żyć – bo życie jest zbyt wymagające, stawia przed nim zadania i problemy do rozwiązania, których najwidoczniej ma dosyć. Chce pozbyć się również pamięci, myśli, zapomnieć o twarzach ludzkich, jakie zna, pragnie pozbyć się wszelkich ograniczających go świętości, ołtarzy, które uznawał za ważne do tej pory. Widocznie ich wartość przekroczyła jego oczekiwania, możliwości, nie spełniły swojej roli, nie dały mu szczęścia.

Nie chce patrzeć na życie silniejszych – może lepszych i mądrzejszych, szczęśliwszych od niego, z kolei także nie chce patrzeć na życie słabszych od niego. Nie potrafi znosić krańcowo różnych stanów zachwytu nad życiem ludzi i rozpaczy spowodowanej problemami życia.

Kończy modlitwę, powtarzając myśl o otchłani klęsk, jakich doznał w życiu, a także formułą litanii sformułowanej przez wiernych do np. Matki Boskiej.

Budowa wiersza

Wiersz został napisany w 18 wersach 17-zgłoskowcem (po 17 sylab w wersach), wierszem ciągłym. Posiada rymy żeńskie sąsiednie (aabb). Każdy wers kończy wykrzyknik “Nirwano!” – który się powtarza – epifora. Jest to hymn (liryka zwrotu do adresata), o czym świadczą apostrofy. Przypomina modlitwę, litanię, w której modlący się zanoszą do swojego bóstwa prośby.

Środki stylistyczne

apostrofy np.: “podnoszę głos do ciebie”, “O przyjdź i…”;
epitety np.: “nikczemne twarze” (brzydkie, złe twarze ludzkie, niechęć do życia);
wykrzyknik: “Nirwano!”;
metafory: “Z otchłani klęsk…” (wyraża nieskończoną głębię cierpień)

Nawet Bóg i nadzieja przegrywa ze szczęściem lub jego namiastką?

Do przemyślenia

“Hymn do Nirwany” Tetmajera wyrasta z postawy dekadenckiej. Można powiedzieć, iż czara cierpienia w ludzkim życiu już się przelała i dlatego poeta poszukuje czegoś, co może dawać gwarancje szczęścia tudzież radości. Z tego powodu zwraca swoją uwagę, jak inni w tym czasie, na religie azjatyckie, a tam odnajduje pojęcie nirwany – następnie pisze hymn, pean, litanię na jej cześć. Wyraża ona właśnie radość z powodu cech, jakimi określają ją wyznawcy Buddyzmu. W wierszu widzimy: dominację zła w świecie, podłość ludzi, która “kałem w źrenice bryzga”, a także złość, wstręt, cierpienie i rozpacz – taka jest ocena świata widzianego oczami poety. Stan ten może zniwelować nirwana. Poeta prosi ją o pomoc, ponieważ wierzy w nią. Być może stan odczuwania życia jako wiecznej przyjemności, pozbawionej problemów a nawet chęci życia, jest punktem odniesienia do potrzeb świata modernistycznego? Człowiek żyje dla szczęścia i jest ono największym skarbem, jakie znajduje. Czym jest szczęście? Dla każdego stanowi ono swoistą zagadkę. Można je odnaleźć tam, gdzie najmniej się spodziewamy, na przykład oglądając film czy biorąc udział w wycieczce, w których to wydarzeniach nie chcieliśmy brać udziału, a jednak okazały się być “super” – używając skrótu myślowego.

Życiowe inspiracje

Nirvana – nevermind

Wiersz Tetmajera miał manifestować stan ducha artystów młodopolskich, którzy na co dzień stykali się z wieloma przeciwnościami losu, niezrozumieniem itd. Wydaje się, że człowiek musi być u krańców wytrzymałości, jeśli pragnie przejścia w stan zupełnie mu obcy, wyidealizowany i nierealny, bowiem życie nie może być pozbawione czucia, zmysłów i pragnień. Wymowa tego utworu przypomina mi rozmowę z pewną uczennicą przed kilku laty. Rzadko kiedy była w szkole i czasami przejawiała genialne myśli. Potrafiła doskonale przelewać je na papier. Niestety, później odkryłem, że jej poziom geniuszu zależy od mocy działania narkotyków, jakie zażywała. Gdy podczas rozmowy poprosiłem, aby porzuciła narkotyki, odpowiedziała niemal słowami z powyższego wiersza: “Życie to jedno wielkie bagno i cierpienie bez narkotyków”. Od tamtej pory straciłem sympatię do twórczości modernistów i całej ich spuścizny. Wybieram życie bez sztuki, jeśli za genialne uważa się narkotyczne majaki.

Analizując wiersz o nirwanie, nie można pominąć problemu opium i używania narkotyków różnych gatunków w modernizmie i współcześnie. Na zdjęciu obrazek z płyty kultowego już zespołu “Nirvana”. Jego lider Kurt Cobain “zaćpał się na śmierć” (1967 -1994). Przyczyną oficjalną śmierci artysty był wystrzał ze strzelby w głowę – samobójstwo – ale we krwi zmarłego wykryto trzykrotną dawkę heroiny i śladowe ilości valium. Zwłoki znaleziono trzy dni po tragedii. Uzależnienie od narkotyków potęguje potrzebę zażywania ich coraz więcej. Tak było również z niedawno zmarłym Michaelem Jacksonem (1958-2009).

Stan życia bez problemów i poczuciu szczęścia jest często kojarzony z narkotykami, które są prawnie zakazane w Polsce. Trzymaj się od nich z daleka. Działają jak przełącznik światła w pokoju, wyłączają zmysły i wszelkie potrzeby. Pod wpływem narkotyków mózg człowieka staje się szczęśliwy, zapominając o wszystkich innych potrzebach organizmu. Z tego powodu narkoman przestaje jeść, bo nie czuje głodu itd. Umiera szczęśliwy, bo nie wie, że umiera…
Narkomani twierdzą, że “Świat jest taki szary i brzydki bez narkotyków”. A jaki był przed wynalezieniem dragów? Pragnienie bycia szczęśliwym to jedno, a chemiczny świat stymulujący zmysły, aby wprawić człowieka w stan podobny do nirwany, to całkiem inna sprawa.

Narkotyki wymyślili lekarze, aby uśmierzać ból umierającym w cierpieniach pacjentom. Zdrowi ludzie zatem nie powinni ich brać.

2 odpowiedzi na „Hymn do Nirwany”

  • Problem w tym, że często gdy nam się coś spodoba, nie potrafimy od tego się oderwać – jedzenie, spanie, leniuchowanie, gry komputerowe i przesadzamy, uzależniając się. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

  • Wszystko fajnie, tylko to nie lekarze wymyślili narkotyki… to Bóg je nam dał. Człowiek nawet nie stworzył sam alkoholu, a tylko zaobserwował jak on powstaje i nauczył się naśladować naturę. Dopiero dużo później człowiek wymyślił amfetaminę i różne farmaceutyczne paskudztwa. Niestety. Pozdrawiam, super blog

Skomentujesz?

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close