epoki, analiza wierszy, słownik terminów literackich

Analiza i interpretacja wiersza Czesława Miłosza “Campo di Fiori”. Zobacz informacje o epoce współczesności, a także biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.
W stolicy Italii/Włoch w Rzymie jest plac, na którym odbywa się ruch i stoją stragany. Nazywa się Campo di Fiori, co oznacza ‘pole kwiatów’ – w średniowieczu miał charakter łąki. Można tam kupić żywność i nie tylko, bo podmiot wymienia: kosze oliwek, cytryny, wino, kwiaty, owoce morza, winogrona i brzoskwinie.
Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.
Na tym właśnie placu przed wiekami spalono Giordano Bruno, duchownego, teologa i reformatora, który głośno protestował przeciwko nauce Rzymu i podważał dogmaty religijne kościoła katolickiego. Został stracony (spalony) na stosie jako heretyk dnia 17.02.1600 roku – to są fakty historyczne, do których odwołuje się podmiot liryczny wiersza. Po egzekucji życie na placu szybko wróciło do dawnego charakteru, napełniło się sprzedawcami i towarem, kupcami i kupującymi.
Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.
Podmiot wspomina o Campo di Fiori w Warszawie pewnego pogodnego wieczoru, gdy znajdował się nieopodal karuzeli, z głośników rozlegała się głośna muzyka. Zza murów getta dobiegały inne dźwięki. Były to salwy wystrzałów, trwało tam powstanie żydowskie, które wybuchło dnia 19.04.1943 roku. W tym czasie w getcie pozostawało 50-70 tys. ludzi. W niebo wylatywały pary krążących na karuzeli i bawiących się ludzi. Niestety, także wybuchały bomby i granaty, Niemcy wysadzali getto, palili dom po domu.
Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali skrawki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.
Płonęło getto i czasami spalone papiery uniesione przez wiatr spadały na stronę “aryjską”, gdzie trwało zwykłe życie. Ten sam wiatr rozwiewał suknie dziewczętom kręcącym się na karuzeli i pomagał ogniowi zajmować kolejne domy za murami getta. Była to piękna warszawska niedziela.
Morał ktoś może wyczyta,
że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.
Podmiot sugeruje porównanie ludzi żyjących w XVII wieku w Rzymie i jemu współcześnie, gdy płonie getto. Ktoś może zauważyć obojętność na cierpienie innych, w Rzymie i Warszawie, tańce i zabawy. Ktoś inny pomyśli, iż Giordano został spalony na stosie z powodów religijnych i to samo dzieje się z Żydami, wyznawcami judaizmu. Zarówno ów teolog jak i ofiary getta odchodzą w zapomnienie, zanim jeszcze dogasną płomienie stosów. Smutna refleksja.
Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.
Podmiot (“Ja”) wyznaje, iż on wówczas myślał o samotności Giordano, który wchodząc na szafot, na stos nie znalazł nic, żadnego zdania, aby się nim pożegnać z pozostającymi, ani jednego wyrazu. Czy musiał to zrobić? Wiadomo z historii, że władze inkwizycji dały mu szansę odwołania swoich nauk i powrotu do zakonu. Bruno jednak oddał życie za swoje przekonania. Niby cóż miał powiedzieć ludziom patrzącym na ten niesprawiedliwy i gorzki spektakl?
Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.
I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.
Gapie i widzowie, sprzedawcy i kupujący wracali do swoich straganów i szybko zapominali o zmarłym męczeńską śmiercią księdzu, który “nie odlatywał” w pożarze, jak te płonące i spalone resztki papierów rozwiewane nad murami getta.
I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język nasz stał się im obcy
Jak język dawnej planety.
Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.
Również ginący w getcie byli samotni, odizolowani ginęli zapomniani przez świat. Przyszłość jednak nie zapomni o nich, ich cierpienie urośnie w legendę i po wielu latach na Campo di Fiori “bunt wznieci słowo poety” – bo poezja przechowa w pamięci tragiczne chwile i nie da zapomnieć o wydarzeniach sprzed lat. Poeta ma nadzieję, że pamięć ludzka nie pozwoli na nowe, inne tego typo wypadki, na powtórkę z historii.
Warszawa – Wielkanoc, 1943

Budowa wiersza

Jest to wiersz współczesny zbudowany z 8 strof, a każda ma po 8 wersów. Przypomina antyczną pieśń, choć nie ma tu rymów. Wersach występują równe ilości sylab: 7 lub 8. Jest to liryka osobista, ujawnia się w niej podmiot liryczny, stosując zaimek osobowy “Ja”. Czasami odzywa się w imieniu całej ludzkości, używając zaimka “nam”.
*epitety sugestywnie odtwarzają realia, w jakich doszło do obu tragedii: bruk opryskany winem, różowe owoce morza, ciemnych winogron, puch brzoskwini, ciekawej gawiedzi, pełne tawerny, pogodny wieczór wiosenny, skocznej muzyki, skoczna melodia, czarne latawce, tłumy wesołe, pięknej warszawskiej niedzieli i inne.
* metafory: odlot w pożarze, język dawnej planety.
*porównanie: odległy, jakby minęły wieki; język planety, jak…”.

Świat jest wielkim placem, na którym wciąż płoną stosy.

I jeszcze…

Czy zestawienie śmierci jednostki ze śmiercią dziesiątek/setek tysięcy ma znaczenie? Nie ma na świecie niczego, co mogłoby mieć większą wartość ponad życie człowieka. O każde niesłusznie odebrane życie należy się upomnieć i wydaje się, iż taki jest sens tego wiersza. “Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat” – mówi maksyma stosowana podczas ceremonii wręczania wyróżnień “Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Giordana i palonych żywcem Żydów w warszawskim getcie nikt nie ratował. Dlaczego tak się dzieje, że ludzie potrafią krzywdzić się nawzajem z powodów różnic w przekonaniach religijnych? Z powodu obojętności?

Campo di fiori

Miłosz przedstawia w wierszu kontrast pomiędzy światem straganów, karuzeli, słonecznej zwykłej codzienności a śmiercią człowieka i ludzi. Wydaje się, iż owa śmierć jest wpisana w te krajobrazy i stanowi codzienność, bo powtarza się historycznie. Podmiot mówi, że wydarzenia te obrosną kiedyś legendą. Będą w przyszłości przekazywane z pokolenia na pokolenie. Poeta wierzy w moc poezji – ja, odbiorca nie, ja wierzę w prawo. Legendę można kojarzyć z mitami i historiami nierzeczywistymi, zmyślonymi, a Giordano i getto to historia. Faktów nie ocenia się, z faktów wyciąga się wnioski, oceny nie postawią winnych przed sądem. Winnych zbrodni należy ukarać, a nie pozostawiać ocenę wersom poezji i zawodnej pamięci – to postawa romantyczna, ja, odbiorca współczesny – autor tej analizy – jestem realistą. Po II wojnie światowej była Norymberga i winnych nazistów ukarano. I to jest optymistyczne, to mnie uspokaja. Zbrodnia została ukarana. Mimo wszystko jednak zdaję sobie sprawę z faktu, że silniejszy zawsze wygrywa. I cóż z tego, że ukarano kilkudziesięciu zbrodniarzy wojennych, gdy zginęły miliony? Jak zapobiec takim tragediom w przyszłości? Jednym ze sposobów jest mówienie i przypominanie. W tym sensie poezja i literatura może okazać się wielką wartością – mimo iż współcześnie niewielu ludzi czyta cokolwiek.

Fakt historyczny, jakimi są wojny i Norymberga, tragedie ludzkie, trafia jednak w próżnię. Obecnie także trwają wojny, masowe eksterminacje i ludobójstwo. Świat patrzy na nie jak na holocaust i śmierć Giordano Bruno – z boku, zza muru. Zwykły człowiek czyta o nich codziennie w prasie i bardziej martwi się o swoje podwórko, chleb niż dalekie lub bliskie państwa i narody przeżywające aktualnie gehennę wojen, piekło cierpienia. Ta obojętność prowadzi do kolejnych wojen i waśni, ale co może zrobić Kowalski z Warszawy wobec tych tragedii? Może protestować, wysyłać listy do ambasad, pikietować podczas przyjazdów polityków, pisać interpelacje do posłów – może robić wszystko, co ma podstawy prawne i nie jest zakazane. Czy robimy to, czy korzystamy z takich praw?

Tak między nami…

Przygnębiająca jest ogólna konstatacja wynikająca z wiersza, mówiąca mianowicie, że zawsze gdy człowiek cierpi, jest skazany na samotność i niezrozumienie. Pewnie niejednokrotnie doświadczyłaś (eś) tego uczucia, gdy próbowałaś (eś) wypowiedzieć głośno swoje zdanie? Ludzie, nawet bliscy, drwili, a niektórzy mają zwyczaj przerywać Ci, “bo świetnie wiedzą, co chcesz powiedzieć”, słowem mają Cię za niedojrzałą “czarną masę”, która nie ma własnego zdania. Można powiedzieć, że stosy, na których “paleni są” ludzie “inni niż reszta”, wciąż płoną. Obojętność wobec przemocy rodzi konflikty i wojny, o tym musisz pamiętać. Zaczyna się od naśmiewania z koleżanek, kolegów, plotek i przezwisk, potem w ruch idą przedmioty i ręce, kończy się na użyciu broni, aby inni uznali w końcu rację drugich. W Twojej klasie/otoczeniu znajdzie się zawsze kilka osób, które się izoluje, zamyka w “getcie obojętności”, ktoś zawsze jest ofiarą kpin i drwin niczym Giordano. Pomyśl, jak bardzo samotni są ci ludzie. Nie krzywdź innych, a jeśli ktoś Ciebie krzywdzi, zachowuj się zgodnie z prawem, nie łam go.

Nie można być obojętnym na krzywdę innych ludzi.

REKLAMA

Dodaj komentarz


Reklamy Prolink:  Zobacz jak ważna jest http://mojezdrowko.pl w życiu codziennym. Należy stosować się do dobrych zasad: higiena osobista , poznaj komentarze na stronie. W jaki sposób ty to robisz? higiena osobista , poznaj popełniane błedy. Cieszące się powodzeniem samochody hybrydowe Toyota - sprawdź opinie ekspertów. Poznaj Espumisan Krople dla najmłodszych.

This movie requires Flash Player 9
REKLAMA